Naszpan Pianista

Telefon wibruje, gdy otwieram wiadomość. Pisze do mnie Naszpan Pianista. Nie będzie go przez tydzień. Jest na zwolnieniu chorobowym, gdyż został pobity na tle rasistowskim w pociągu. Łzy stają mi w oczach.

Jest mi wstyd za to, co Pana spotkało. Bardzo mi przykro odpisuję.

Czytaj dalej

Po drugiej stronie biurka

Weszła i dokładnie mi się przyjrzała. Zaprosiłam ją i synka. Porozmawiałam, przeprowadziłam badanie. W tym czasie przyglądała mi się uważnie, tak jakby na coś czekała. Jakby chciała coś powiedzieć. W oczach widzę dziwne zamieszanie. W końcu bomba wybucha.

– Bo my się chyba znamy, ze Szkoły Muzycznej – i podaje swoje nazwisko. Teraz już jest wszystko jasne.

Czytaj dalej