Nie sam

W wakacje wyskoczyłam z Ł. na działkę.  Dosłownie po 5 minutach dzwoni moja siostra.
– Ester, jeśli możecie, to wracajcie. BT wywrócił się jadąc rowerem, nogę miał strasznie wygiętą, myślałam że ją złamał, ale chyba jest cała. Dłoń jest bardzo mocno zdarta. Nie wygląda to dobrze.- relacjonuje w pośpiechu. W głosie słyszę troskę.
Czytaj dalej

Nie rzucę kamieniem

W góry poszedł Człowiek. I został tam. Nie zejdzie. Nie wróci do swojej rodziny. Nie było mi dane Człowieka poznać. Widziałam kilka wywiadów, czytałam nieco.  Sprawa trudna, świeża, bolesna.

I nie moja.

Ale jako że czytałam o Człowieku, to natknęłam się na stos dobrych rad, wyrzutów i połajanek. Nie odpowiem na nie, bo to nie moja sprawa, kto jakie ma zdanie o Człowieku z gór. Napiszę tylko o jednej rzeczy, która trochę mnie dotyczy.

Pieniądze.

Czytaj dalej

Wystarczy tak niewiele

Jest taki chłopczyk  – Oktaś, który urodził się i mama go nie chciała. Bo Oktaś, śliczny maluch, był chory, bardzo chory.  Po pewnym czasie Oktasia przygarnęli jego Prawdziwi Rodzice – anioły – choć ludzie z krwi i kości. Patrzę czasem na Oktasiowy profil. Czytam o nim, o nich. O walce, wierze, nadziei i miłości. Czytam, myślę, wzdycham, modlę się. Obserwuję z daleka.  Miesiąc temu jednak coś się zmieniło.

Czytaj dalej

Miękkie serce

 

Pewnego razu, bardzo dawno temu,  kiedy Synka Przylepy nie było na świecie, weszła do mego gabinetu Pani z córką. Miałam zająć się córką, ale wpierw porozmawiałam z Panią. To była jedna z takich rozmów, których się nie zapomina, które zostają już w człowieku. Rozmowa była o życiu, o przemocy, biciu w głowę, o gromadzie dzieci z matką w jednej izbie i ojcu w drugiej, o braku wody bieżącej, o nałogu, chorobie i spalonych książeczkach zdrowia dzieci. Pani siedząca przede mną wyglądała tak, jakby była w wieku mojej mamy. Okazało się, że była młodsza ode mnie.

Czytaj dalej

Jeden uśmiech

Z reguły się śpieszę. Wyjeżdżam do pracy z zegarkiem w ręku, tak by zdążyć wszystko pozałatwiać, wszystkich porozwozić i nie spóźnić się. Ostatnie informacje z telefonem przy uchu, na szybko, w biegu. Nie jest to dobre, dlatego czasem specjalnie chcę wyjechać wcześniej.

Jadę więc ostatnio do miasta samochodem załadowanym dzieciakami, rolkami i kaskami. Po drodze liczymy psy i koty. Spokojny rozładunek dzieci. Potem ma być bankomat i rzeczoznawca. I już widzę, że muszę przyspieszyć. Idę raźnym krokiem i przy niewielkim rondzie widzę staruszkę o kulach przechodzącą przez przejście dla pieszych. Zatrzymał się jeden samochód, za nim drugi. I ten drugi w końcu zatrąbił. Może nie widział staruszki, może się spieszył, może był burakiem. To zabolało. Zwolniłam. Popatrzyłam na tą starszą kobiecinkę z trzęsącymi się ramionami i stroskaną twarzą i posłałam jej uśmiech.

Czytaj dalej

Dobrzy ludzie sa wśród nas

 

Jest 24 listopad 2016 roku. Marysia idzie w kierunku parkingu centrum handlowego. Myśli, że nie ma wyjścia, że to ostatnia deska ratunku. Dziecko w szkole, więc ma trochę czasu. Może się uda. Może Bóg sprawi, że ktoś pomoże, ktoś zauważy. Staje nieopodal wejścia do centrum. Z puszką w ręku, ze wstydem na twarzy i rozpaczą w sercu. Może się uda, może ktoś pomoże.

Czytaj dalej

Pomimo bólu

W Wielkiej Brytanii mieszka pewna kobieta. Jest poważnie chora. Pomimo, że z jej chorobą da się żyć, przysparza ona wiele bólu, wiele cierpienia. Kobieta czuje ból niemal cały czas. Nie chce tak żyć. Z powodu bólu podejmuje się nieudanej próby samobójczej. Potem, z powodu bólu staje się bojowniczką eutanazji na życzenie. Tak bardzo boli.

Czytaj dalej

Patrzeć i widzieć

Rok temu Bi wracała z wycieczki szkolnej. Polną drogą wraz z nią szedł inny chłopiec.

Bi, pamiętasz go? – zagadnęłam, gdy wróciłyśmy już do domu.

Nie, a kto to był? – spytała.

Chodziłaś z nim do zerówki.

Nie pamiętam – opowiedziała.

Ja pamiętam. Bardzo dobrze pamiętam, bo takie osoby jak on skupiają mój wzrok.

Czytaj dalej

Etiopska historia

Gdy byłam dzieckiem nazywałam go wujkiem, choć pochodził z innego kraju. Był ciepły i przyjazny. Wujek G. większość swojego życia spędził w Etiopii. To była jego miłość, jego pasja. Pamiętam jak pokazywał oryginalne narodowe etiopskie stroje. Przebierał się w te długie, powłóczyste kolorowe szaty i opowiadał o swojej pracy, spotkaniach z królem etiopskim, o etiopskich zwyczajach.

Czytaj dalej