Carpe diem

Siedzę na drewnianym krzesełku w sali gimnastycznej. Nie, nie piszę matury. Przyszłam, bo Bi ma pasowanie pierwszoklasisty. Dzieci stoją dumnie, rodzice siedzą jeszcze dumniejsi. Przede mną zasiadł łysy pan i mi tą swoją łysą głową zasłania cały widok. Jakoś przeżyję.

Czytaj dalej

Recepta na szklane życie

Telewizor w naszej rodzinie pojawił się dość późno. Pierwsze bajki oglądałam jako młodsze dziecko szkolne. Były to Muppet Show w pokoju Wuja Czecha – wujka, który jako jedyny telewizor posiadał. Potem pojawiła się czarno-biała miniaturka u nas w domu, ale generalnie…szału nie było.

Czytaj dalej

Co ma kura do śliwek

Taka sytuacja.

Niedziela, cała rodzina w samochodzie w podróży do miasta. Starszaki przekomarzają się na tyłach samochodu, Synek-Przylepa z pasją gryzie grzechotkę. W tle śpiewa ulubiony ostatnio Michał Rassek.

My siedzimy i gadamy. BT powiedział ostatnio, że jego kolega brzydko mówi. Przeklina po prostu. Mówi KURA przez WU.

Czytaj dalej