Możesz

Jest wieczór. W kominku leniwie tli się płomień. Czas spać. Starszaki mkną do swoich pokojów, żeby się przyszykować. Zaraz wrócą w piżamach, z resztkami pasty w kącikach ust. Jak codzień posiedzimy w trójkę jeszcze trochę. Poczytamy razem. Pomodlimy się. Opowiemy o dniu, który minął, i tym przyszłym, który przed nami.
Ł. bierze na ręce Synka Przylepę, wchodzi na górę.
– Dobranoc, mamo. Do zobaczenia na księżycu – woła synek przytulony do taty.
I jak tylko dociera do pokoju, natychmiast zmienia zdanie.  Dyskutuje, że nie chce spać, że nie chce piżamy, że chce to i tamto. I pochlipuje, i narzeka, płacze, marudzi, przewala się po łóżku.
Ł. gasi światło, kładzie się obok.
– Synku, nie płacz już – prosi.
Synek Przylepa przestaje.
– A mogę tato płakać, mogę? Mogę? Mogę płakać?- pyta po chwili.
Ł. milczy chwilę. Uczono przecież, że chłopaki nie płaczą, że trzeba zagryźć zęby, nie mazać się, nie rozklejać. Trzeba być twardym, schować autentyczność do kieszeni.
– Możesz, Synku. Możesz płakać. Możesz.
Popłakał jeszcze chwilę  i zasnął.
Najlepsze miejsce na ziemi to takie,  gdzie nie boisz się pokazać emocji. Gdzie nie będziesz zanalizowany, rozdrobiony na czynniki pierwsze, gdzie szanuje się twoje łzy, choćby nie wiem jak banalny byłby ich powód.  Miejsce bezpieczne i szczęśliwe, bo takie miejsce, gdzie możesz płakać, to miejsce gdzie możesz się też  śmiać.

 

Źródło grafiki: pixabay.com

 

To też może Cię zainteresować

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *