Miłość

Dziś rankiem weszłam cicho do jego pokoju. Spał rozkopany. Zazwyczaj tak śpi, więc opatuliłam go kołdrą. Wierzgnął niespokojnie przez sen i przekręcając się na drugi bok, przyciągnął do siebie Pandusię. Jadąc do pracy kilkanaście minut później pomyślałam, że miłość do dziecka jest najłatwiejsza i najtrudniejsza zarazem.

Najłatwiejsza, bo to dziecko po prostu jest. Pojawia się w twoim życiu. Codziennie je widzisz, żyje tuż obok.
Najłatwiejsza, bo to biologia, oksytocyna, przywiązanie.
Najłatwiejsza, ’cause it’s all about love.
Najtrudniejsza, bo to niełatwe, by kochać bezwarunkowo, czasem pomimo. By nie kochać własnej wersji tego dziecka, swoich marzeń i ambicji, które na nie nakładamy. By dać mu przestrzeń do marzeń i  porażek.
Najtrudniejsza, bo wymaga wytrwałości, bo miłości uczymy się przez całe życie. Nie wystarczy raz, trzeba codziennie.
Najtrudniejsza, bo mądra miłość daje dziecku i skrzydła i korzenie. Ma dać stabilność, poczucie bezpieczeństwa i wolność, by ruszyć swoją drogą.
Najtrudniejsza, ’cause it’s all about love.

 

Źródło grafiki:  Gregory Pappas on Unsplash

To też może Cię zainteresować

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *