Wystarczy tak niewiele

Jest taki chłopczyk  – Oktaś, który urodził się i mama go nie chciała. Bo Oktaś, śliczny maluch, był chory, bardzo chory.  Po pewnym czasie Oktasia przygarnęli jego Prawdziwi Rodzice – anioły – choć ludzie z krwi i kości. Patrzę czasem na Oktasiowy profil. Czytam o nim, o nich. O walce, wierze, nadziei i miłości. Czytam, myślę, wzdycham, modlę się. Obserwuję z daleka.  Miesiąc temu jednak coś się zmieniło.

Czytaj dalej

Dobrzy ludzie sa wśród nas

 

Jest 24 listopad 2016 roku. Marysia idzie w kierunku parkingu centrum handlowego. Myśli, że nie ma wyjścia, że to ostatnia deska ratunku. Dziecko w szkole, więc ma trochę czasu. Może się uda. Może Bóg sprawi, że ktoś pomoże, ktoś zauważy. Staje nieopodal wejścia do centrum. Z puszką w ręku, ze wstydem na twarzy i rozpaczą w sercu. Może się uda, może ktoś pomoże.

Czytaj dalej

Etiopska historia

Gdy byłam dzieckiem nazywałam go wujkiem, choć pochodził z innego kraju. Był ciepły i przyjazny. Wujek G. większość swojego życia spędził w Etiopii. To była jego miłość, jego pasja. Pamiętam jak pokazywał oryginalne narodowe etiopskie stroje. Przebierał się w te długie, powłóczyste kolorowe szaty i opowiadał o swojej pracy, spotkaniach z królem etiopskim, o etiopskich zwyczajach.

Czytaj dalej